niedziela, 30 marca 2014

Live with passion...

...wyryła na swojej gałęzi Panda. Bo czym jest życie bez pasji. "Tylko czym jest twoja pasja"- zaczęła zastanawiać się Panda. I tylko jedno przyszło jej do głowy... 


Moja babcia mówi na mnie: rajzner. Podobno mam to po dziadku. I chyba coś w tym jest. Jak się nie patrząc to już moje jedne studia mają w swój zawód wpisaną podróż, poznawanie innych. W sumie, to mam klaustrofobie, a co za tym idzie, nie mogę zbyt wiele czasu spędzać w zamkniętym pomieszczeniu :D I dlatego postanowiłam zrobić tutaj oddzielne wpisy pod tytułem: Kolejna stacja Pandy :D Bo mój dziadek był kolejarzem, a ja jak widać mam z Nim wiele wspólnego :D





czwartek, 2 stycznia 2014

I tak Panda w końcu starła ostatni kurz...

...ze swojej nowej gałęzi i usadowiła się wygodnie. Wyciągając się jak to tylko możliwe nawet nie zauważyła, że minęło już zbyt dużo czasu by cokolwiek zmienić. 


W końcu udało mi się jakoś ogarnąć w moim nowym mieszkaniu we Wrocławiu ^^ A trochę się u mnie pozmieniało. Z najważniejszych rzeczy; zaczęłam koreanistykę, znalazłam spokój. I chociaż nadal szukam swojej drogi - czasem wydaje mi się, że błądzę jak ślepiec, któremu zabrano laskę - to znalazłam spokój. Już tłumaczę. Mój przyjaciel zawsze mówił, że w zagłuszeniu można znaleźć spokój, dzięki któremu nic nas nie złamie. I ja takie coś znalazłam. Mam nadzieję, że i Wam się uda ;)
Dziś jednak mamy już 2014 rok, kilka dni temu większość z nas świętowała zakończenie roku 2013 (z tego co wiem, znajdzie się kilku, którzy to przespali :p ). Zawsze miałam pewną tradycję z przyjaciółmi - no dobra, jedną z wielu, ale o tym ci~~ XD - że kończący się rok podsumowaliśmy jednym wyrazem, frazą, piosenką czy filmem. Ja swój rok 2013 opiszę jednym słowem: ILUZJA. I dziękuję tym, którzy mnie z niej wyrwali, a jednocześnie doprowadzili do tego, że zaczynam budować swoją własną. 
A dla tych co potrzebują kopa jedna z piosenek z mojej listy: porządny kop:

 

A dla tych co chcą mnie ściągnąć w dół mam złą wiadomość- wszystko jest iluzją...


piątek, 28 czerwca 2013

Gdy ostatnia torba...

...została zrzucona z drzewa, Panda jeszcze raz spojrzała na swoje drzewo i poczuła, że wszystko jednak się kiedyś kończy by coś innego mogło się zacząć. Zakręciła się zwierzakowi mała łezka w oku, ale cóż mogła poradzić, trzeba po prostu schwytać wiatr w żagle i znaleźć kolejne drzewo na tej ścieżce życia...

Właśnie staram się skończyć pakowanie. Cały rok mojego funkcjonowania we Wrocławiu w kilku torbach. Tak jakoś dziwne. I chociaż ta sytuacja powtarza się od 5 lat co roku, to dziś jest inaczej ponieważ wiem, że już nie wrócę do tego akademika, który przez te wszystkie lata na studiach robił mi za dom. Jutro nie będzie:
- Do widzenia pokoju, widzimy się w październiku.
Jutro będzie:
- Żegnaj. Miło było łączyć z tobą te wszystkie chwile. 
Powrót do domu i czas na zastanowienie się co dalej. Jeden kierunek skończony, drugi można kontynuować na magisterskich, ale czy mi się chce. Lubię moje studia, ale w tym momencie mam przesyt. Ech, chyba się starzeję~ Albo jest to skutek uboczny pisania pracy licencjackiej i magisterskiej... W sumie to też jakaś myśl ^^
Zresztą patrząc na perspektywy u nas w kraju to... trzeba będzie się mocno postarać. No, ale ja zdolna Panda jestem i dam sobie radę. Poza tym mam dowód na to, że powinnam złapać te moje przyszłe dni :D Yae poleciła mi pewną dramę z panem Kimurą *chwila dla oszalałego fangirlsa* no i przy linkach z mediafire dostałam do napisania to:

Ja tam jestem dziecko, które zwraca uwagę na takie przypadki więc nie pozostaje mi nic innego jak skoczyć się pakować, wrócić do domu, pójść na swoją łąkę i pomyśleć, tak po prostu XD Trzymajcie kciuki bym dobrze zaczęła ten nowy, kolejny etap w moim życiu... Tak, tak, trzeba wybrać jakieś nowe drzewo do obserwacji ^^

Chcę żyć własnym życiem~~



piątek, 14 czerwca 2013

Gdy tylko schowała się...

...Panda pod liściem by nie dosięgnęło ją słońce, ludzie stojący pod drzewem zaczęli z dezaprobatą kręcić głowami. Jednak mimo to Panda nie wychyliła się spod swojej kryjówki. Ludzie jednak nie dawali za wygraną by wyciągnąć ją na słońce i zaczęli rzucać czym popadnie w Pandę, która jedynie co zrobiła to odwróciła się do nich tyłem. To że inne Pandy wylegują się na słońcu nie znaczy, że i ona musi. Prawda?


Zaczął się właśnie okres, który jest dla mnie... trudny. A mianowicie: słońce daje o sobie coraz bardziej znać. Jestem osobą o bardzo jasnej karnacji, która notabene jest uczulona na słońce. Zalecenie lekarza: niech się ręka boska broni przed opalaniem~! Osobiście lubię swoje zdrowie i jakoś nie mam zamiaru go sobie psuć więc staram się do tej zasady stosować. A to, że przy okazji nie lubię się opalać to już tak na marginesie ^^ Od dziecka raczej słońca unikam i jakoś nie brakuje mi spalonej skóry. No, ale jak to bywa w naszym pięknym i tolerancyjnym jak jasny gwint społeczeństwie- docinek w czasie wakacji nie ma końca z tego powodu. Bo przecież jak to możliwe by wśród tych wszystkich opalonych ludzi szło takie coś blade i to jeszcze z parasolem~! "No pogięło dziwaczkę, wampir jakiś, pewnie fanka Zmierzchu. Z piwnicy pewnie wyszła." I takie tam dalej... Nie mówiąc już o tym, że znalezienie odpowiedniej parasolki graniczy z... cudem. 
Z tym opalaniem to ogólnie dość dziwna sprawa bo jak się tak patrząc to stało się one modne dopiero jakoś w latach 60. czy 70. XX wieku... Wcześniej to właśnie jasna karnacja była oznaką czegoś w rodzaju wysokiego statusu... zresztą w Azji nadal jest na topie więc Pandziątką się cieszy XD No co za arystokratka za mnie :P Gdybym się jeszcze jak dama zachowywała to byłoby pięknie, a tu... może lepiej nie pisać... wróćmy może lepiej do tematu z opalaniem *unik*. 
Szukałam ostatnio na necie jakiś porad, co zrobić by się nie opalić... kilka porad było naprawdę tak przydatne, że... ech... czemu ja nadal mam nadzieję, że jednak żyję w społeczeństwie, które nie narzuca niczego jednostkom? Najbardziej podobała mi się porada by nie wychodzić z domu, kupić sobie trumnę, pić krew i wzdychać do plakatu Patisona~ Phi.. jeszcze czego... ja bym wzdychała do plakatu Wilkołaczka :P 
No nic, jak zwykle tolerancja i zrozumienie nas otacza, a świat jest usłany różami... czemu tylko ciągle trafia się na kolce? 
Udanego lata życzę, a wy trzymajcie za mnie kciuki bym w te wakacje nie wylądowała w szpitalu z kolejnymi poparzeniami... no chyba, że załatwicie mi ten plakat z Wilkołakiem, to ja się z domu ruszać nie będę :P  

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Złota gałąź - Nagisa Oshima

Coś, co rodzi się z wyobraźni, może odmienić rzeczywistość. Ta z kolei, szybko staje się statyczna i zmienia się dopiero pod wpływem nowych wyobrażeń. Istnieje więc nieustająca zależność między fikcją, a rzeczywistością. 
Nagisa Oshima- ulubiony reżyser Pandy

Pandzie przyszła ochota na dzielenie się od czasu do czasu takimi złotymi gałęziami, które znajdzie na swoim drzewie...


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Gdy po raz któryś Panda...

...zauważyła grupkę ludzi przeszukujących jej drzewa, zaciekawiła się. Nastawiła więc uszu dyskretnie i przysłuchiwała się rozmowom poszukiwaczy:
- Ale miało być na azymut...
- A to pamiętasz jak się obliczało...?
- Czemu nie wzięłaś kompasu? 
- Może zobaczmy tego cache z wyspy, a po ten przyjdziemy jak będzie mieli kompas. Zobacz na geocaching jak tam było.
I powędrowała grupka w stronę mostu. Panda zaciekawiona rozmową wystukała w komputer odpowiednie słowa i już następnego dnia zaczęła poznawać swoje miasto z innej strony.


Czasem człowiek chodzi po tym swoim mieście i nawet nie zdaje sobie sprawy jak bardzo go nie zna~
Jakiś czas temu, gdy razem z Yae i Dziobakami wracałyśmy z pewnej imprezy, nasza najmłodsza członkini sekty wrocławskiej pod wezwaniem świętego Rukiego od barierek postanowiła nam opowiedzieć o pewnej grze terenowej, w którą ostatnio się wkręciła. Słyszał ktoś może o geocachingu? Ja jeszcze tydzień temu byłam szczęśliwym z życia i wolnego sporadycznie wolnego czasu człowiek (lub parapetem jak kto woli.. tak Kamil, myślę o tobie~)... ech, no właśnie- byłam. Na czym to wszystko polega? Jeśli graliście kiedyś w podchody to geocaching najprościej rzecz ujmując to takie podchody, w które gra cały świat. Trzeba tylko zarejestrować się na tej stronie - http://www.geocaching.com/ , poszukać odpowiednie dla nas zadania i iść w teren by znaleźć małą kapsułkę, w której jest lista, na której trzeba się wpisać i odłożyć kapsułkę na miejsce... i co najważniejsze! Nie pozwolić by wszechobecni mugole zobaczyli co robisz :D Zabawa przednia i można się bawić w prawie każdym mieście na świecie, gdyż jak pisałam ma to zasięg globalny. Panda nie kłamie... czasami, ale w tym przypadku, akurat jej się zdarza mówić prawdę :P Jak w sobotę byłyśmy z dziewczynami szukać cache to dosłownie przed nami w ogrodzie papieskim (mieszkam we Wrocławiu już 5 rok i pierwszy raz tam byłam, chociaż prawie codziennie przechodzę obok~ mówiłam że można tak swoje miasto zwiedzić ^^) tego samego szukała... niemiecka rodzina. Tak, tak, biorę Yae i Dziobaki na świadka. Chociaż ja się przyznam, że najbardziej mi się podoba to całe "udawanie" by się mugole nie skapnęły. Poza tym ta gra jest ciekawa także pod względem antropologiczny, ale o tym Was już nie będę zanudzać ponieważ pewnie wiecie, że moje studia to moja pasją i potrafię nimi zamęczyć każdego XD 
Dziś krótko i informacyjnie, ale chciałam pokazać, że jednak czasem warto wyjść z domu i poczuć się  jak Indiana Jones :P



poniedziałek, 25 marca 2013

I wylała się...

...pomarańczowa farba na Pandę. Podniosła więc niezdara łapki by je umyć, ale nie wiedzieć czemu ten kolor zaczął się jej podobać. Wzruszyła więc ramionami i usiadła spokojnie na gałęzi lepiąc się jeszcze od farbowej mazi.


" Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko"- śpiewali w 2+1. Jednak w moim przypadku do różowości mojego świat dołączył teraz kolor pomarańczowy. Czas więc na pomarańczową rewolucję~! Nie, nie tą historyczną na Ukrainie z 2004 roku (chociaż zastanawia mnie, czy ktokolwiek oprócz mnie o niej pomyślał w tym momencie... ech, ja i moje studia~). Dziś oficjalnie mnie zaliczyli do Shinhwa ChangJo ^^ Mnie i Dziobaki więc zaczynajcie się bać! Od teraz jesteśmy przedstawicielami Polski w tym fandomie XD
No tak, mądra głowa, która myśli tylko okazjonalnie zapomniała, że nie wszyscy mogą wiedzieć o co chodzi~ Ech... nie komentujcie tego, błagam...
Zacznijmy więc tą pasjonującą opowieść po debilizmie i nauce wymuszania pier... zresztą nieważne~
15 lat temu szefowie koreańskiej agencji do produkcji idolii pozwoliła wyjść na światło dzienne pewnym 6 Debilom. Jednak by ukryć ich "inteligencję" przyodziano ich w nazwę Shinhwa i przyodziano w pomarańczowy płaszcz fanowski zwany Shinhwa ChangJo. Ale jak to bywa, swojej prawdziwej natury nie da się ukryć i 14 lat później dwie panie na drugim krańcu świata, gdzie pomarańczowe słońce świeciło jeszcze słabym światłem odkryły ich debilowatość. Zabrały więc łańcuchy, którymi była przymocowana lodówka jednej z nich przed jej żarłocznymi braćmi i przyciągnęły to pomarańczowe słońce, przez co kilka osób zostało przez nie porażone. Czas mijał, pomarańczowe żniwa zaczęły dawać swój plon i tak doszliśmy do 23 marce 2013 roku, do godziny 16, która oznaczała, że w Korei jest już 24 marca czyli... 15 rocznica zespołu Shinhwa :D Jednym słowem: ŚWIĘTUJEMY od soboty ^^

A tak serio to najpierw świętowaliśmy to tak:
Podczas imprezy z muzyką azjatycką Nemezis we Wrocławiu, nic nie spodziewający się ludzie bawili się przy dźwiękach swojej ulubionej muzyki. Nagle jakiś tłumek pomarańczowych ludzi wchodzi na parkiet i zaczyna śpiewać "Sto lat" do... teledysku o.O Tak... nie ma to jak bawić się w dzień rocznicy na takiej imprezie, przy takiej muzyce XD
Po czym grzecznie dzieci wróciły do swojego stolika ^^ Myślicie, że to koniec? Hm... Imprezy tak, ale... Cytując:
mira: Aż zachciało mi się torta~ Dziobak, idziemy świętować ich urodziny? Idziemy na tort? Serio pytam :D
Dziobaki:  Ja zaraz idę do małych chin na obiad :P
mira: Zgłodniałam~ No to po obiedzie musi być deser! Urodzinowy obiad i deser XD Jak nic, pasuje :D
Dziobaki: Ciężko się nie zgodzić XD
I podreptały dwie istotki na obiad, kupiły tort, zaatakowały Hacjente Yae i...
...a które to zdjęcie dziś się pojawiło na stronie, na facebooku Shinhwa ChangJo jako jedyne zdjęcie spoza Azji, podpisane: Polish Shinhwa ChangJo XD
Oczywiście nadal dla nas jest zagadką jak ono się tam znalazło, ale pal to licho :D Przyszłam się tym pochwalić bom jest chwalipięta :D Zadanie wykonane, a ja Was moim Najdrożsi zastawiam z taką 6 Debili :D