Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niemoc. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 listopada 2014

A jednak nie wszystkie gałęzie...

...zostały przez pandę wykorzystane do końca. Ich widok więc zasmucił pandę, która zdała sobie sprawę ile możliwości przegapiła... 



W życiu robiłam wiele rzeczy, wierzcie mi. Raczej nie byłam osobą, która siedziała w miejscu. Czy to szkoła muzyczna, czy kółko teatralne, czy letnia akademia filmu animowanego i wiele, naprawdę wiele innych. Powiecie: dużo tego pewnie było... A ja odpowiem: I co z tego, i tak zbyt wiele możliwości nie wykorzystałam.
Często słyszałam: Zdolna, ale leniwa. Czy jednak, aby na pewno chodzi o lenistwo? Jeśli chcę, to potrafię. No właśnie: CHCĘ... I tu jest pies pogrzebany. Ja naprawdę nie wiem, czego chcę. 
Ciągłe błądzenie po ścieżce zwanej "życie" powoli mnie męczy. Może czas, gdzieś przystanąć na chwilę? I tu pojawia się kolejny problem. Nie lubię stać w miejscu. Świat jest zbyt piękny, by marnować czas, a życie niestety zbyt krótkie. O tym akurat wiele powiedzieć mogę.
 Gdy nie ma się tego czasu zbyt wiele, to słowa: Można później - brzmią jak przekleństwo. Tylko by nie marnować czasu, trzeba wiedzieć, w którą ścieżkę skręcić. A ja niestety jednak nadal tego nie wiem. 
Może więc po prostu pozwolić się rzucić, tam gdzie mnie wiatr poniesie...


czwartek, 12 kwietnia 2012

O niemocy słów kilka...

...chciała powiedzieć panda, ale jak zwykle zaniemogła na gałęzi.

Czyli nie ma to jak wymówki. Zwalanie wszystkiego na coś.
No bo przecież to nie moja wina, to przez to co się dzieje...
Oj, nie dzieje się za dobrze więc nie mogę tego zrobić, tak, to jest dobra wymówka.
O! Mam wymówkę tak więc wszystko mi się wybaczy.
Uważajcie tylko by się na tym nie sparzyć. Polegając za bardzo na wymówkach o niemocy staje się człowiek słaby. Takie jest moje zdanie. Gdyż przypadkiem nie powinno być tak, że jak ma się problem, gdy czujemy to niemoc to jeszcze bardziej powinniśmy się starać by ją zwalczyć, by się podnieść i iść dalej? Tak wiem, już mi ktoś kiedyś powiedział, że gadam głupoty, ale co mnie tam. Właśnie przez tego bloga staram się przełamać swoją niemoc  w pisaniu, ten swój zastój w słownym podróżach, które kiedyś tak często odbywałam. Wiem, że mi to nie wychodzi za dobrze, ale się nie poddaję i staram się przełamać. Ponieważ chcę wrócić do dawnej lekkości odnajdywania słów. No tak... chęci... brak ich czasem? Pewnie jak każdemu. Ale ja dziwne dziecko- lubię się bić ze swoimi ograniczeniami.
To tak na dzisiaj... by każdy z Was spróbował się jednak przełamać i walczył mimo wszystko. Bo skoro ja jestem w stanie to wierzcie mi- Wy także... i mówi to Wam największa leniwa panda na tym drzewie :P

Nie wiem jak Was, ale ona mnie motywuje mimo wszystko: